Dyskusja o tym Poście

Awatar użytkownika User
Awatar użytkownika KULTURĄ W PŁOT

Tak jak piszesz. Zacząłem od 1,25. Potem 1,5. Teraz 1,8, ale tylko dla podcastów, których słucham już jakiegoś czasu i znam prowadzących. Generalnie prędkość 1,5 domyślna dla nowych podcastów.

Jeśli chodzi o seriale, filmy - zawsze w oryginale. YouTube nie oglądam :)

Awatar użytkownika dobry_format

O, w końcu coś, co mnie ominęło. Uff. ;-)

A tak serio, to podcasty owszem, mam jakieś „zasubskrybowane”, ale słucham ich sporadycznie. Kompletny brak regularności. Nie umiem. Połowa podcasterów mówi równie niewyraźnie, jak ja. Druga połowa traktuje mnie jak ziomali. Oczywiście przejaskrawiam, ale myślę, że wiesz, o co mi chodzi.

Podobny problem mam z „tradycyjnym” radiem – „” bo słucham (jeśli) online. Nie umiem robić wówczas nic innego – jestem słuchaniem. Zawieszam działanie, zastygam. W pracowni zatrzymuję się w połowie ruchu.

Przyśpieszenie? Nie, to brzmi fatalnie, rani me ucho. Rozumiem Twoje argumenty, optymalizacyjnie przemawiają do mnie, ale… No właśnie, zwracam uwagą na to, jak i o czym mówią, więc przyspieszenie odpada. I rozumiem nadmiar – tak mam z czytaniem. Czytam dużo, głównie elektronicznie, chociaż staram się równoważyć papierem.

Odcinka od audiosfery miejskiej, bo po to zacząłem pisać komentarz. Ciekawe, jakie będą Twoje wrażenia. Mnie się to zdarza już bardzo rzadko. Jestem ostatnio w fazie, że nawet miasto nocą mnie drażni dźwiękowo. A był czas, gdy chodziłem z recorderem i nagrywałem, sporo tego mam na dyskach. Później wykorzystywałem w nagraniach. Teraz nie mogę, drażni mnie, fizycznie. Tak, wyizolowałem się. Inna sprawa to zmiany w najbliższej audiosferze, jak choćby brak ptasiego trelu wiosną. Ok, nie brak, ale bardzo mocna redukcja. Za to dźwięki kolejki czy syren narasta. Może się zwyczajnie starzeję i głuchnę.

Jeszcze 4 komentarz(y)...

Brak Postów

Gotowy na więcej?